Tłumaczenia Polskie  Zagraniczne  Hity  Nowe   Szukaj   Newsy   Kontakt
gora
 
 
 Katalog tekstów
       
::
       
::
       
::
       
::
       
::
       

 

     
 Pipol Stuff
       
::
Pipol FAQ
        :: Newsletter
        :: Pipol Chat
        :: Baza linków
        :: Loga i melodyjki
           
 
 Off-topic
       
::
       
::
       
::
       
::
       
 

 
Humor

Dowcipy:

Oto nasza kolekcja dowcipów.
Jeśli chcesz przesłać nam jakiś dowcip, kliknij tutaj

Nowe | Najlepsze | Różne | O blondynkach | O zajączku | O hrabim | Polityczne |
O Jasiu | O wariatach | O babie | O bacy | Wojskowe | Policyjne | Lekarskie |
O teściowej | O pijakach | O kobietach | Małżeńskie | Narodowe | Z Wąchocka

Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, moja żona pojechała tydzień temu do sanatorium, a ja opiekuję się naszym synkiem. Ubieram go, kąpię, codziennie chodzę z nim na spacer, a mimo to schudł już 6 kilo. Dlaczego?
- A czym pań go karmi?
- O Jezu, wiedziałem, że o czymś zapomniałem!

***

- Panie sędzio, ja nigdy w życiu nawet nie bytem w miejscu włamania.
- Lepiej niech się pań przyzna. Znaleźliśmy tam pańskie odciski palców.
- Niemożliwe, byłem w rękawiczkach...!

***

Dwie przyjaciółki oplotkowują nowe mieszkanie trzeciej.
- Ale sobie porobiła luksusy! Widziałaś, że przy umywalce ma aż 8 szczoteczek do zębów?
- No Do każdego zęba jedna...

***

Bandyta zakradł się do domu. Chodzi po pokojach i Świeci sobie latania. Nagle słyszy za placami glos:
- Masz przechlapane u świętego Antoniego.
Przerażony odwraca się, patrzy, a tam w klatce siedzi papuga.
- Aleś mnie przestraszyła! To ty mówisz?
- Tak.
- A jak się nazywasz?
- Maria Magdalena.
- Trzeba być idiota, żeby nazwać papugę Maria Magdalena!
- Nie - mówi papuga. - Idiotą to trzeba być, żeby rotweilera nazwać święty Antoni.

***

Pijany Kowalski stoi w łazience i gada do lustra:
- Co ty tu robisz? No gadaj, co robisz w moim domu?!
Cisza, lustro nie odpowiada.
- No gadaj, bo jak nie, to ci przywalę!
Cisza. Kowalski wali z całej siły w lustro, które rozsypuje się na kawałki. Przestraszony Kowalski pochyla się na odłamkami i wola:
- Oj stary, przepraszam! Gdybym wiedział, że nosisz okulary, nigdy bym cię nie uderzył!

***

Przychodzi Jasio do mamy i mówi:
- Mamo, dzieci się ze mnie śmieją, że mam głuchą mamę.
- Nie, Jasiu, nie potrzebujemy cukru.

***

Przychodzi blondynka do sklepu pyta:
- Czy te karpie są żywe?
- Tak, żywe.
- A świeże?

***

W autobusie straszny tłok. Jakiś facet mówi do drugiego:
- Panie! Gdzie pań się tak pcha na wariata?
- Przepraszam, nie wiedziałem z kim mam przyjemność. Fąfara jestem!

***

W sądzie:
- Dlaczego pozwana podrapała męża? Prze­cież mąż to głowa rodziny!
- To już nie można podrapać się po głowie?!

***

Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko puka do kaplicy:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływają motorówką:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Minęły 2 godziny, ksiądz siedzi na szczycie dzwonnicy Przylatuje śmigłowiec, z którego wylatuje krzesełko, a z głośnika słychać:
- Proszę księdza, to ostatnia szansa! Ksiądz się utopi!
- Zostaję, wierzę w Opatrzność Boską. Mija 15 minut, ksiądz jest już w niebie i zwraca się z wyrzutami do Pana Boga:
- Panie Boże, jak można tak zawieść swojego wiernego sługę? A tak wierzyłem w Opatrzność...
- Co ja na to poradzę? - rzecze Bóg. - Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem!!!

***

Dziewczyna pyta Rambo:
- Dlaczego zmniejszyły ci się mięśnie?
- A co, myślisz, że silikon jest tani?

***

- Mój dziadek zrobił takiego stracha na wróble - chwali się Jaś - że ptaki bały się nawet zbliżyć do jego pola.
- A mój dziadek - odpowiada na to Kazio -zrobił takiego stracha, że wróble oddały to ziarno, które ukradły w zeszłym roku.

***

- Stój, bo będę strzelał!
- Stoję!
- To dobrze. Strzelam!

***

Lekarz pyta pacjenta:
- Nie słyszy pań przypadkiem tykania?
- Nie, a czemu pań pyta?
- Bo od czasu pańskiej operacji nie mogę nigdzie znaleźć swojego zegarka.

***

Starsza pani prosi młodego chłopca:
- Pomóż mi synku przejść na drugą stronę ulicy. W moim wieku to jest niebezpieczna eskapada.
- Mieszka pani po tamtej stronie? - pyta chłopiec w trakcie przechodzenia.
- Nie, ja tylko zaparkowałam tam mój motocykl.

***

W restauracji klient pyta dziwnego kelnera:
- Dlaczego z kieszeni wystaje panu łyżeczka?
- Bo jak klient zauważy w zupie muchę, to ja ją tą łyżeczką wyławiam.
- Hm.. A dlaczego zwisa panu sznurek z rozporka?
- No wie pań, boja muszę mieć czyste ręce, więc jak mi się zachce siusiu, to pociągam za sznureczek i go wyjmuję, nie brudząc rąk.
- No dobrze, a jak go pań chowa?
- Jak to jak? Łyżeczką!

***

- Od dwóch tygodni jestem w strasznej depresji - żali się Kowalski Nowakowi. - Nic mi nie pomaga.
- Nie przejmuj się, ja też tak miewam.
- I co wtedy robisz?
- Wycinam ognisty numerek ze swoją żoną. Mówię ci, zawsze pomaga! Po kilku dniach Nowak widzi rozpromienionego Kowalskiego.
- No i jak, pomogło? - pyta Nowak.
- Świetnie! Dzięki za radę! A przy okazji, macie bardzo wygodne łóżko...

***

W zatłoczonym autobusie stoi facet z szeroko rozstawionymi łokciami.
- To szczyt chamstwa! - oburza się jakaś pani. - Tak ciasno, a pań się tak pcha z tymi łapami!
Facet patrzy na swoje ręce i klnie:
- O cholera! Arbuzy mi ukradli!

***

Przed kinem stoją dwie nastolatki.
- Nie wpuszczą nas na ten film -wzdycha jedna. - Jest od 18 lat.
- E, ja i tak bym nie poszła - mówi druga. - Nie mam z kim dziecka zostawić.

***

- Czy nie miała pani wyrzutów sumienia, kiedy wrzuciła pani mężowi arszenik do pieczeni? - pyta sędzia.
- Trochę... Kiedy poprosił o drugą porcję...

***

Na targu klientka targuje się z przekupką:
- Co mi tu pani wciska? To nie są kurze jaja, tylko jakieś indycze, albo co!
- Ależ złociusieńka, to na pewno są kurze jaja!
W końcu wezwały jako eksperta koguta. Kogut rzucił na jaja fachowym okiem i mówi:
- To są kurze jaja. Ale indyk to ma wpierdol...

***

Rekin zjadł windsurfingowca. Klepie się płetwą po brzuchu i mówi:
- Mniam, co za kultura! Nie dość, że na talerzu, to jeszcze z serwetką...

***

- Kelner, proszę zamknąć okno!
- Zimno panu?
- Nie, ale zwiewa mi kotlet z talerza

***

W warsztacie samochodowym mechanik długo grzebie w samochodzie, sprawdza koła, podwozie, wreszcie mówi do właściciela:
- Gdyby to był koń, to poradziłbym panu oddać go do rzeźni.

***

Pijak do konduktora:
- Ja wysiadam w Radzionkowie.
- A niech pan wysiada, ale ostrzegam, że przy 120 km na godzinę to będzie trochę ryzykowne!

***

Słoń i mrówka grają w piłkę nożną. Nagle słoń nadepną na mrówkę.
- Sory mrówka! Naprawdę nie chciałem!
- ee tam.. spoko stary.. mi też się to mogło zdarzyć !

***

co to jest:
-skrzyżowanie generatora głosu z opóźnieniem zapłonu?
-Wielki Brat!

***

eistein przychodzi do bram swietego piotra :
- musisz mi udowodnic ze jestes einsteinem bo musze miec pewnosc ze wpuszczam tu wlasciwa osobe
- wiec daj mi tablice i krede
po czym einstein zaczyna kreslic na tablicy skomplikowane wzory i objasniac zasady fizyki i matematyki.
- dobrze widze ze to ty wiec wchodz - mowi sw piotr
nastepnie do swietego piotra przychodzi picasso ktory rowniez musial udowodnic kim jest. wiec poprosil o tablice i krede po czym namalowal surrealistyczny obraz i zostal wpuszczony do nieba
nastepnie przyszedl lepper i sw piotr powiedzial do niego :
- byli tu juz einstein i picasso i musieli udowodnic kim sa wiec i Ciebie to czeka
- a kto to byli einstein i picasso ? - lepper
- tak to ty wchodz andrzej !!!

***

- Tatoo.. tatoo.. już więcej nie pojdę z tobą na sanki !!!! - płacze dziecko
- Nie pierd..ol tylko ciągnij !!

***

W aptece stoi nieśmiały chłopak. Gdy wszyscy klienci wyszli, aptekarz pyta:
- Co, pierwsza randka ?
- Gorzej - odpowiada chłopak - pierwsza gościna u mojej dziewczyny.
- Rozumiem - mówi aptekarz - masz tu kondoma.
Chłopak się rozochocił ...
- Panie, daj pan dwa... Jej mama podobno też fajna dupa.
Po gościnie dziewczyna mówi do chłopaka:
- Gdybym wiedziała, że ty taki niewychowany ... że cały wieczór nic nie
powiesz, tylko będziesz się gapił w podłogę ..... nigdy nie zaprosiłabym
cię.
- A gdybym ja wiedział, że twój ojciec jest aptekarzem, też bym nigdy do Was
nie przyszedł.

***

Rozmawia dwóch kumpli:
- Wiesz, miałem ostatnio freudowskie przejęzyczenie ...
- Jak to?
- Przyjechali teściowie i jedliśmy wspólnie obiad. No i jak chciałem
powiedzieć "Kochanie, daj mi zupy" to jakoś tak mi się pomyliło i
powiedziałem:
- Kochanie, daj mi dupy.
I to przy teściach ... Głupio tak nie?
- Eee tam, nie przejmuj się, w końcu to żona. Ale ja to dopiero miałem
freudowskie przejęzyczenie...
- Jakie?
- Sytuacja jak u Ciebie, teściowie, obiadek itede. No i chciałem powiedzieć
"Kochanie, podaj mi soli", a wyszło:
- Ty ruro, zmarnowałaś mi całe życie!

***

Rozmowa dwóch facetów:
- Dlaczego na swoją żonę mówisz flanelciu ?
- To zdrobnienie ...
- ?!?! Od czego ???
- Ty szmato ...

***

Kto to jest mąż?
- Zastępca kochanka do spraw finansowo-gospodarczych.

***

Córeczka wychodzi na plażę z morza i mówi do mamusi opalającej się na
leżaku:
- Mamusiu, dałam nurka!
- Córeczko, mówi się "dałam nurkowi" i żeby mi to było ostatni raz!!!

***

Przychodzi facet do lekarza, kładzie swą męskość na stole i milczy.
Zdziwiony lekarz pyta:
- Boli pana?
- Nie boli.
- To może za duży?
- Nie, wcale nie.
- A co, za mały?
- Nie. Nie jest za mały.
- To co w końcu?!
- Fajny, nie?!

***

Na balkonie w bloku opala się piękna naga kobieta. Nagle z góry zjeżdża
kartka na sznurku. Na kartce jest napisane:
- Jeśli chcesz się ze mną kochać pociągnij dwa razy, jeśli nie - pociągnij
czterdzieści razy z czego ostatnie 10 szybciej...

***

Mąż do żony:
- Jutro kupię kilka kondomów o różnych smakach, a ty po ciemku zgadniesz
jaki to smak...
Żona:
- OK.
Na drugi dzień, żona próbuje i mówi:
- Serowo-cebulowe???
Mąż:
- GŁUPIA!!! Jeszcze nie założyłem !!!

***

Rozmawiają trzy koleżanki o pozycjach, które najbardziej lubią.
Pierwsza mówi:
- Ja to najbardziej lubię klasyczną, bo mogę się wtedy odprężyć.
Druga mówi:
- A ja lubię na jeźdźca.
Trzecia na to:
- A ja lubię na rodeo.
Koleżanki zdziwione pytają co to znaczy...
- Zaczyna się jak na jeżdżca, a potem mówisz facetowi, że masz AIDS i
próbujesz utrzymać się jeszcze przez 3 minuty.

***

Do sklepu z damską bielizną wchodzi mężczyzna. Czeka, aż wyjdą wszyscy
klienci i zmieszany podchodzi do ekspedientki.
- Chciałbym kupić żonie biustonosz.
- Jaki rozmiar?
- Nooo, nie wiem.
- Czy pańska żona ma piersi, tak duże jak grejpfruty?
- Nie.
- A może takie, jak jabłka?
- Nie.
- Może takie jak jajka? Mężczyzna zastanawia się przez chwilę.
- Tak, tak - jak jajka. Sadzone.

***

Facet miał problem, bo jego "ptaszek" miał pół metra długości. Chodził do
lekarzy, znachorów... wreszcie trafił do wróżki. Wróżka poradziła mu, aby
udał się do lasu i znalazł duży kamień, a pod nim krasnoludka. Facet musiał
zadać mu takie pytanie, na które odpowiedź brzmieć bedzię "nie". Gość
poszedł do lasu, znalazł krasnoludka i zastanawia się, jakie mu tu zadać
pytanie. Wreszcie pyta:
- Krasnoludku... wyjdziesz za mnie?
Krasnal zdziwiony odpowiada:
- Nie!
Facet wraca do domku. Mierzy, patrzy, a tu 40 cm!!! No ale tak sobie myśli,
że to jeszcze trochę za dużo. Wraca do krasnala i pyta jeszcze raz:
- Krasnoludku, wyjdziesz za mnie?
- Nie! - odpowiada już trochę zniecierpliwiony krasnoludek.
Po powrocie do domu facet stwierdza, że teraz ma już tylko 30 cm. Tak sobie
myśli, że jak będzie miał 20 cm to już będzie idealnie! Wraca do lasu i
jeszcze raz pyta:
- Krasnoludku... wyjdziesz za mnie?
A wnerwiony krasnoludek wrzeszczy:
- Nie, nie i jeszcze raz nie!!!

***

Jasiu chwali się swojemu kumplowi:
- Poznałem świetną laskę i zaprosiłem ja na nockę do siebie, jutro ci
opowiem jak było. Na następny dzień kolega widzi Jasia totalnie wymęczonego.
Pyta go jak było, a Jasiu:
- Świetnie, jedenaście razy!!!!! Prześcieradło sztywne.
- A ona?
- Nie wiem, nie przyszła.

***

Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i
nachmurzony, a Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między
drzewa.
- Małgośka, dupy dasz? - pyta rzeczowo Jaś.
- Ot figlarz, prosił, prosił i wyprosił...

***

- Po co ci kaseta magnetofonowa? Przecież nie mamy magnetofonu - pyta żona
męża.
- A czy ja ciebie pytam, po co ty kupujesz biustonosze?

***

Niedźwiedź mial w lesie sklep i wszystkie zwierzeta robily u niego zakupy. Pewnego dnia przyszedl do niedzwiedzia zajączek i mowi:
- Wiesz niedzwiedzu, chce otworzyc sobie sklep i przychodze do ciebie spytac czy nie masz nic przeciwko.
Niedźwiedź chwile pomyslal i mowi:
- Dobra zajac ale jak przyjde do ciebie na zakupy i czegos nie bedziesz mial to powybijam ci zeby, uszy przybije do podlogi i zamkne ci ten interes. Zajac zgodzil się na te warunki i niedlugo po tym sklep byl otwarty. Pewnego dnia niedźwiedź wybral się do zajączka na zakupy:
- Zajac! Kilogram ziemniakow.
A zajac na to:
- Duzych, malych, jaki gatunek...
Niedźwiedź zdebial, wzial ziemniaki i wrocil do swojego sklepu.
Zajaczkowi coraz lepiej się wiodlo i coraz wiecej zwierzat przychodzilo do niego zamiast do niedzwiedzia wiec przyszedl czas na nastepna wizytacje u zajączka. Tym razem niedźwiedź chcial 20 gwozdzi i znow mial do wyboru duze, male, cienkie, grube, z malym lebkiem, z duzym lebkiem itd. W koncu się zdenerwowal, przychodzi do sklepu zajaca i mowi:
- Zajac, daj mi kanapke z pradem.
Zajączek posmutnial, ale ze byl sprytny przyrzadzil mu kanapke z maslem i wlozyl w nia baterie. Niedźwiedź wyszedl totalnie wqrwiony. Wkrotce juz prawie wszystkie zwierzeta robily zakupy u zajączka wiec niedźwiedź musial wymyslec jakis podsep. Poszedl do zajączka i mowi:
- Zajac, dwa kilo ni chu..!
Zajac zbladl i mysli: "Powybijane zeby, uszy przybite do podlogi, zamkniety interes. Musze cos wymyslec!".
Po chwili namyslu zajączek zabiera niedzwiedzia do piwnicy i jak niedźwiedź wchodzi, zajac gasi swiatlo i pyta:
- Niedźwiedź, widzisz cos?
Niedźwiedź:
- Ni ch..a!
Zajączek na to:
- To bierz dwa kilo i spier..... ! ! ! !

***

w przedziale pociagu siedzi masa ludzi i nagle jeden facet zaczyna czegos gorączkowo szukac,zaglada pod wszystkie siedzenia,przetrzepuje kieszenie,pasazerowie sie pytaja:
-cos pan zgubil?
a on: - tak,kuleczke.
to wszyscy pomagaja mu szukac.wkoncu zrezygnowani mowia:
-nie raczej nie uda sie jej juz znalesc.
a koles na to wsadzajac palec do nosa:
-eeee ulepie sobie nową!

***

Jechał facet samochodem, a że samochód dobry, szybki to sobie nie żałował. Mimo, że mokro, ślisko to na liczniku 150 km/h... 180 km/h... 220brkm/h...250 km/h..., aż tu nagle zakręt, za zakrętem furmanka. Nic się nie dało zrobić, jedno wielkie rozpierdziu, z furmanki drzazgi, konie latają w powietrzu, woźnicy urwało nogi. Zatrzymał się facet po tych kilkuset metrach, i patrzy, o kurwa ,ale jatka. Nic to myśli, jatka nie jatka, może ktoś przeżył i trzeba mu pomoc. Podchodzi bliżej, a tam konie z bebechami na wierzchu, ledwo dychają. Jakoś trzeba by je dobić, co się ma gadzina męczyć. Złapał za siekierę, która wypadła z furmanki i do jednego konia, do drugiego... pozarąbywał na śmierć. Stoi i rozgląda się, co dalej, zauważył woźnice. Woźnica na to, podciągając koc i przykrywając urwane nogi:
- Panie! Nawet mnie kurwa nie drasnęło

***

przychodzi baba do sklepu i mowi:

- czy jest cukier w kostkach?
- nie, nie ma
- to poprosze jakas inna fajna i tania bombonierke

***

jakie miesnie powoduja wzwod pracia

... miesnie okrezne ust

***

Dariusz Szpakowski i Włodzimierz Szaranowicz komentują zawody w "zaliczaniu" panienek.
Jako pierwszy wchodzi Rosjanin.
D. Szpakowski: Pierwsza panienka, druga, trzecia... szesnasta i niestety... Rosjanin nie wytrzymał kondycyjnie.
W. Szaranowicz: Następnie witamy Niemca - pierwsza, druga trzecia... czterdziesta i Niemiec stracił przytomność.
D. Szpakowski: Teraz zawodnik z Hiszpanii zwany Szybki Lopez - pierwsza, druga, trzecia, setna, dwusetna, prawa trybuna, lewa trybuna...
...Włodek spierdalamy.....

***

-mamo chce kupe
- czekaj zaraz ci pokroje

***

Spotyka sie Syzyf z Edypem w Bronxie
- Yo! Rolling Stone!
- Yo! Mother Fucker!

***

Blondynka wraca do domu i zastaje mężą w łóżku z inną kobietą. Biegnie po broń , przystawia ją sobie do skroni,
przybiega mąż i krzyczy:"Kochanie, ale ja ci wszystko wytłumaczę"
Na to blondynka: " Milcz ty będziesz następny".

***

Jasiu kapie sie z mama, wskazujac na jej łono pyta się:
- mamo, co to jest ?
- szczoteczka - odpowiada mama
- tato ma lepszą bo z uchwytem - rzucił jaś
- skad wiesz ?! - pyta mama
- widziałem jak sąsiadce czyścił zęby

***

Koleś zasuwa nową furą 160 km/h w terenie zabudowanym. Zatrzymuje go drogówka. Podchodzi pałkarz i mówi:
- poprosze pańskie prawo jazdy
- nie mam - odpowiada kierowca
- a dowód rejestracyjny można prosić? - pyta policjant
- nie mam dowodu rejestracyjnego, bo auto jest kradzione... ale wydaje mi sie ze widzialem dowod jak chowalem pistolet do schowka.. - odp. kierowca
- to pan ma pistolet w schowku? - pyta zdruzgotany glina
- tak mam, a w bagażniku zwłoki kobiety, którą musiałem zastrzelić, żeby ukraść ten wóz.
Pałkarz dzwoni po antyterrorke, zglasza morderstwo, kradziesz, posiadanie broni i prosi o posiłki. Przyjeżdża suka, wychodzi z niej 8 antyterrorystow, każaa kierowcy opuscic pojazd. Jeden z nich mowi mierząc do kierowcy:
- prosze pokazac prawo jazdy. Kierowca wyciaga prawko i daje.
- teraz dowód rejestracyjny, żadnych podejrzanych ruchów! Kierowca znów wyciąga dokument i pokazuje.
Gliniarz juz zakrecony, nie wie o co chodzi. Prosze otworzyc schowek i bagaznik. Kierowca wykonuje polecenie. Schowek pusty, w bagazniku jedna mala walizka.
Gliniarz mówi:
- to jak to, przeciez kolega zgłosił ze ma pan w schowku bron, w bagazniku zwloki kobiety, nie ma pan prawa jazdy i samochod jest kradziony?!?
Kierowca na to:
- i co? pewnie też powiedział wam, że przekroczyłem prędkość

***

Ogłoszenie w gazecie:

Sprzedam encyklopedie Britanica.
40 tomów. Stan bardzo dobry.
Nie będzie mi już potrzebna.
Ożeniłem się tydzień temu.
Żona wie k...wa wszystko najlepiej!

***

-kochanie wygralem w totka pakuj sie
-a co wyjezdzamy?
- nie WYPIE***LAJ

***

Konduktor w pociągu podchodzi do trędowatego i prosi go o bilet. Trędowaty drapie się w ucho, ucho odpada, wiec trędowaty je wywala za okno, złapał się za palce, palce odpadły to on je tez za okno. Konduktor znów chce od niego bilet, na co trędowaty sięga do tylnej kieszeni spodni, ale urwał sobie przy tym kawałek tyłka i za okno. Konduktor nie wytrzymał i mówi: panie, my tu tak gadu gadu, a pan powoli spie***lasz!

***

 
 
     
  :: Top 20 tłumaczeń
  :: Top 20 polskich
  :: Top 20 zagranicznych
  :: Top 20 tłumaczy
 
    :: We Made You
    :: Love Sex Magic
    :: Halo
    :: Please Don't Leave Me
    :: The Fear
    :: Dead And Gone
    :: I Hate This Part
    :: Crack A Bottle
    :: Human
    :: The Boy Does Nothing
    :: Rehab
    :: Sober
    :: Let It Rock
    :: Single Ladies (Put A Ring On It)
    :: Broken Strings
    :: Hot N Cold
    :: Poker Face
    :: Live Your Life
    :: Womanizer
    :: Circus
    :: If I Were A Boy
    :: With You
    :: Low
    :: Shadow Of The Day
    :: In God's hands
 
Linki - Tradycyjne Rowery Holenderskie
     

Created & maintained by amba (in co-op with Pietrzol)  ©     przemek Design 2004
0.801 secs.